Weekendowa wizyta w “Las Węglas”

20 maja 2018 Artur

W miniony weekend zostałem poproszony przez kolegę Pawła o odebranie kilku rzeczy ze studia nagraniowego w Wałbrzychu. Jaki byłby jednak sens udawania się w taką podróż, gdybym nie złożył przy okazji jakichś ciekawych wizyt w okolicy? Co istotne, jak zwykle nie szykowałem się do podróży i nie planowałem odwiedzenia konkretnych lokalizacji.Szukanie miejsc odbyło się już na miejscu. Czy po tym wyjeździe żałuję, że tu trafiłem? Bynajmniej! Z pewnością wrócę tu jeszcze nie raz! Dlaczego? Wyjaśnienie w dalszej treści wpisu.

Już podczas wizyty w studiu nagraniowym zapytaliśmy właściciela o ciekawe acz mniej znane lokacje warte odwiedzenia. Od niego uzyskaliśmy namiar na Mauzoleum w Wałbrzychu nieopodal góry Niedźwiadki (więcej zdjęć z lokalizacji uwzględnionych w tym wpisie znajduje się w galerii).

Panoramiczne zdjęcie Mauzoleum w Wałbrzychu.

Panoramiczne zdjęcie Mauzoleum w Wałbrzychu.

Mauzoleum w Wałbrzychu niestety zamienia się w ruinę. Ślady dewastacji widać na każdym kroku, o czym możecie się przekonać oglądając kolejne zdjęcia. Walające się wszędzie śmieci pozostawione przez lokalsów, pozostałości murów okraszone wątpliwej jakości twórczością młodocianych pseudoartystów, aż w końcu i przyroda odzyskująca powoli zagrabiony jej uprzednio teren – te elementy próbują odebrać temu miejscu jego unikalny charakter i klimat. A jednak tu i ówdzie można odnaleźć pozostałości z czasów świetności tego obiektu. jak chociażby resztki niezwykłej mozaiki na suficie czy piękne płaskorzeźby nadgryzione zębem czasu.

Podobno – jak podaje Wikipedia – pod Mauzoleum może znajdować się duży podziemny kompleks. Faktycznie można znaleźć wejścia pod ziemię, co może świadczyć o podpiwniczeniu tego obiektu, ale czy rzeczywiście są tam jakieś większe przestrzenie – trudno powiedzieć. Tym niemniej miejskich legend odnośnie tego, co może się znajdować pod Wałbrzyskimi ziemiami nie brakuje.

Nieopodal tej budowli znajduje się góra Niedźwiadki. Równie klimatyczne miejsce.

Niedźwiadki (niem. Butter Berg) - trójwierzchołkowe wzniesienie 604m, 623m i 629m n.p.m., w południowo-zachodniej Polsce, w Sudetach Środkowych, w Górach Wałbrzyskich.

Niedźwiadki (niem. Butter Berg) – trójwierzchołkowe wzniesienie 604m, 623m i 629m n.p.m., w południowo-zachodniej Polsce, w Sudetach Środkowych, w Górach Wałbrzyskich.

Sami musicie przyznać, że to rozłożyste drzewo na zdjęciu powyżej znajdujące się po lewej stronie wygląda niesamowicie! Aż chciałoby się postawić domek holenderski w miejscu tej altanki umieszczonej nieopodal. Podczas pobytu w tym miejscu minęły nas chyba dwie, góra trzy osoby, które wybrały się akurat na spacer. Cisza, spokój i otaczająca z każdej strony zieleń – to właśnie moje klimaty! Gdybym tylko mógł tu zostać na dłużej …

Przy okazji pobytu w tym rejonie postanowiliśmy jednak z Pawłem odwiedzić jeszcze nieco bardziej znane lokalizacje. Pierwszą z nich był Zamek Grodno. Co prawda już raz tam byłem, ale na wspomnienie widoków z wieży zamkowej czułem pewną ekscytację, więc można je było przy okazji odświeżyć.

Zamek Grodno (niem. Kynsburg) – zamek położony w południowej części Gór Wałbrzyskich na szczycie góry Choina (450 m n.p.m.) wznoszącej się nad lewym brzegiem Bystrzycy.

Zamek Grodno (niem. Kynsburg) – zamek położony w południowej części Gór Wałbrzyskich na szczycie góry Choina (450 m n.p.m.) wznoszącej się nad lewym brzegiem Bystrzycy.

Zamek jest niewątpliwie utrzymany w bardzo dobrym stanie. Wystające kawałki skał wewnątrz zamkowych komnat pozwalają się domyślać, jak ogromnym wyzwaniem było postawienie takiej budowli. Atmosfery tego miejsca nie psuje również fakt, że większość prezentowanych eksponatów nie pochodzi dokładnie z tego zamku.

Budująca jest świadomość tego, że miejsce jest utrzymywane w dobrym stanie technicznym, a na jego terenie odbywają się liczne imprezy o tematyce rycerskiej i ogólnie średniowiecznej. Potencjał miejsca jest wykorzystany. Może nie w stu procentach, ale na pewno lepiej, niż chociażby zamku książąt Wrocławskich,  który mogłem oglądać podczas wizyty nad Odrą w Urazie wyłącznie zza ogrodzenia i który marnieje w oczach.

Przy okazji zakupu biletu na zamek można było nabyć również wejściówkę do Sztolni Walimskich / Kompleksu Rzeczka, składowej projektu Riese. Cóż, i tam już byłem, ale stwierdziłem, że chętnie odwiedzę to miejsce jeszcze raz. Od mojej wizyty tam w końcu minęło już kilka lat, a skoro już jestem w tym rejonie, to aż żal byłoby nie skorzystać. I nie żałuję! Przede wszystkim dlatego, że Kompleks Rzeczka przeszedł rewitalizację i został wzbogacony o elementy prezentacji multimedialnych, które dodatkowo podkreślają niezwykłą atmosferę tego miejsca. Jeśli zatem po obejrzeniu galerii pomyślicie, że “w zasadzie nie ma po co tam jechać, bo wszystko widać na zdjęciach”, to powiem jedno – nie możecie się bardziej pomylić!

Kompleks Rzeczka, to jednak tylko jedna składowa projektu “Riese”. Przy okazji kolejnych wizyt w tym rejonie mam zamiar odwiedzić pozostałe lokalizacje, z których tylko trzy są dostępne dla zwiedzających (mają przygotowaną stosowną infrastrukturę). Najbardziej zachęcająco wyglądają rozległe kompleksy Osówka i Włodarz:

Jeśli macie zamiar odwiedzać tego typu miejsca warto pamiętać o tym, że w ich wnętrzach jest niezwykle zimno. Ja całkowicie zapomniałem o tej różnicy temperatur. Co prawda miałem na sobie długie spodnie i skórzaną kurtkę, ale chłód był przenikliwy. Dość powiedzieć, że nasz przewodnik ubrany był w grube polarowe ciuchy 🙂

Na zakończenie naszej wizyty na ziemiach powiatu Wałbrzyskiego odwiedziliśmy jeszcze zaporę wodną w Zagórzu Śląskim.

Zapora wodna w Zagórzu Śląskim – zapora na Bystrzycy tworząca Jezioro Lubachowskie. Zbudowana w roku 1917, zapora kamienna, długość w koronie wynosi 230 m, szerokości u podstawy 29 m, wysokość 44 m.

Zapora wodna w Zagórzu Śląskim – zapora na Bystrzycy tworząca Jezioro Lubachowskie. Zbudowana w roku 1917, zapora kamienna, długość w koronie wynosi 230 m, szerokości u podstawy 29 m, wysokość 44 m.

Zapierające dech w piersiach widoki okolicznych terenów leśnych, chłód bijący od wody … i śmieci gromadzące się pod zaporą. Ogromny brak poszanowania dla tego typu miejsc turystycznych to zmora. Nigdy tego nie zrozumiem. Tak, czy inaczej warto było zatrzymać się i odwiedzić również to miejsce. Przespacerować się po lesie, zaczerpnąć świeżego powietrza. I w tej lokalizacji minęły nas może trzy, cztery osoby. Większość jedynie wchodzi na tamę, robi sobie zdjęcie i zmyka. Co tu bowiem oglądać? Cytując klasyka: “Las? Jaki las? Nie widzę, bo mi drzewa zasłaniają!” A drzewa są piękne, ich liście mienią się kolorami w promieniach słonecznych tak, że żadne zdjęcie tego nie odda. Wieczny Malarz się tak natrudził, a większość przechodzi obok tego cudu obojętnie. Jeśli dostrzegam to piękno ja – daltonista – to o ileż bardziej zachwycające musi to być dla osoby, która nie ma najmniejszych problemów z rozróżnianiem barw!

Słowem podsumowania. Zwykle, gdy wybieramy sobie cel podróży raczej nie pomyślimy o Wałbrzychu – sennym, jakby zatrzymanym w czasie miasteczku na Dolnym Śląsku. A jednak jest w nim coś innego i niezwykłego. Miasto ma swój urok, a jego okolica jest po prostu przepiękna. Jeśli zatem chcielibyście posmakować nieco historii, albo odpocząć od zgiełku miasta w zalesionych, pagórkowatych i górzystych rejonach uprzejmie polecam wycieczkę do Wałbrzycha i jego niezwykłych wręcz magicznych okolic.

, , , , , , , , , , , , , , ,

Artur

Jestem wolną duszą (ale nie „niebieskim ptakiem”), wiem, że nic nie spada z nieba i na wszystko trzeba zapracować. Wierzę również, że marzenia trzeba realizować, a odkładanie ich na później temu nie sprzyja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NAPISZ DO MNIE!