Przed nami nowy rok …

31 grudnia 2017 Artur

Przed nami Nowy Rok! Wiwatom dziś z pewnością – jak co roku – nie będzie końca! Opinie na temat tego, czy jest się z czego cieszyć są podzielone. Bowiem, czy “jutro” rzeczywiście będzie inne niż “dziś”? Poza kacem, odpadkami po fajerwerkach leżącymi na ulicach, kolejnymi udostępnieniami wpisów o psach, które uciekły ludziom na spacerze … etc. Wydaje się, że niewiele się zmieni. Życzenia składane w ubiegłym roku się nie spełniły, więc można je o kant tyłka rozbić. Czy zatem ten nowy rok rzeczywiście może być inny, lepszy?

Podsumowanie ubiegłego roku – 2017

Rok ten można uznać za udany, ze względu na to, że zacząłem realizować swoje marze… wróóóć… plany! Kupiłem kampera i generalnie zamieszkałem na stałe w tym domku na kółkach. To mieszkanie w nim okazało się w swoim całokształcie całkiem w porządku pomimo pewnych niedogodności i początkowych trudności w dostosowaniu.

Rok ten można uznać za udany również dlatego, że mój ukochany Synek jest zdrowy, niezwykle pogodny (po swojej Mamie, nie po mnie :P) i po prostu uroczy w całym swoim jestestwie. Wnosi do mojego życia ten promyk radości, który został utracony w roku poprzednim.

Generalnie w porównaniu z rokiem 2016 – ten, który właśnie mija jest o niebo lepszy. Chociaż w pracy “pod górkę”, to jednak stabilnie. W życiu brak zawirowań z poprzedniego roku, co już działa znacznie in plus na ocenę całości. W tym roku spotkałem też wielu wspaniałych ludzi: Pan Jarek (poprzedni właściciel kampera) z Małżonką i Synem; Pani Natalia (pomogła uzyskać kredyt na zakup kampera na naprawdę dobrych warunkach); Pan Piotr i Pani Dorota (właściciele pralni Speed Queen, która jest nieocenioną pomocą) i inni.

Okazało się również, że ci, których znałem już od dawna nagle przypominają o sobie i odzywają się po latach milczenia z życzeniami wsparcia. Starsi znajomi, których czas i życie pchnęło gdzieś daleko w świat życzą powodzenia w realizacji planów. To sympatyczne.

O tym, co nie wyszło, co się popsuło, bądź co w dalszym ciągu nie uległo poprawie pisał nie będę. Mam chwilowo zbyt dobry humor. Gdy przed chwilą usypiałem synka i czułem na sobie jego słodki, mleczny oddech wszystko, co złe przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. On nie wie, że jutro będzie Nowy Rok. Dla Niego to będzie po prostu kolejny dzień do przeżycia, do cieszenia się chwilą. Będzie przeżywał życie na bieżąco. (Wybaczcie, ale nie umiem tego inaczej nazwać.) Gdy coś go rozbawi, to będzie cały radosny – absolutnie nic nie będzie w stanie zmącić jego szczęścia. Gdy coś go zasmuci, to będzie dla niego koniec świata – ale to też przeżyje z całą mocą. Zazdroszczę mu tego. Ja już tak nie potrafię. Gdy w moim życiu coś się psuje lub wydarza się coś złego odnajduję w sobie siłę, aby nie załamywać rąk i przeć do przodu z nadzieją na lepsze jutro. Płacę za to jednak ogromną cenę: moja radość z dobrych zdarzeń i sukcesów również nie jest zbyt intensywna, bo z tyłu głowy zawsze jest myśl, że taki stan nie będzie trwał wiecznie. I tak tańczę sobie wśród niemocy i bezsilności, wiedząc, że mój wpływ na to, jak będzie wyglądał kolejny dzień jest w sumie dość ograniczony. Ale codziennie rano rozstawiam żagle, podnoszę kotwicę i wyruszam na niespokojny ocean życia, by wieczorem powrócić i stwierdzić, że to był dobry dzień, bo przecież udało się go przeżyć …

Plany na nowy rok – 2018

Wśród tych planów nie ma wiele. Mam jedno, jedyne życzenie: niech moje życie nie stanie się bardziej popaprane niż jest obecnie.

A tak konkretnie życzę sobie, żeby mój Synek rósł dalej zdrowo i w końcu zaczął do mnie gadać, bo chciałbym wreszcie wiedzieć, a nie tylko domyślać się! 🙂 To dość realne, więc mam nadzieję, że ten punkt będzie można niebawem odhaczyć – w końcu ma już prawie 1,5 roku!

Chciałbym też nadpłacić kredyt wzięty na kampera. W tym celu poszukam dodatkowych źródeł dochodu i wprowadzę plan oszczędzania. Nadpłata nawet jednej raty będzie dobra, ale plan jest nieco ambitniejszy.

Nie życzę sobie, żeby teraz wszystko było “z górki”, bo cenię hartowanie się charakteru w obliczu przeciwności, ale w tym roku życie mogłoby mi już trochę odpuścić. Niech wody tego oceanu będą chociaż trochę spokojniejsze. Chciałbym też, aby nadal nie brakło mi siły, do dalszej walki o wolność.

Tyle mi wystarczy do minimum osiągnięcia satysfakcji z przeżycia kolejnego roku. A czego potrzeba do prawdziwego szczęścia? Tego, czego i Wam życzę:

Niech nadchodzący nowy rok obfituje dla Ciebie w plany, a nie marzenia.

Życzę Ci, abyś miał przynajmniej jedną osobę, na którą zawsze możesz liczyć.

Życzę Ci również, abyś miał jedną osobę, z którą będziesz mógł dzielić swoje radości i smutki.

Życzę Ci ponadto, aby w najlepszym wypadku to była jedna i ta sama osoba.

Mógłbym życzyć Ci również samych sukcesów, ale jestem realistą, więc życzę Ci by ewentualne porażki nie złamały Twojego ducha, a błędy nie sprawiały, że zaczniesz się zadowalać bylejakością.

Życzę Ci też, abyś podnosił się za każdym razem, gdy się potkniesz i upadniesz, bo te upadki są nieodłączną częścią życia i dodają mu nieprzewidywalności. To między innymi dzięki nim bardziej doceniamy to, co w życiu spotyka nas dobrego.

Mógłbym Ci życzyć pieniędzy, ale ich będzie zawsze za mało. Więc życzę Ci, żebyś nie musiał się martwić o kolejny dzień, jak przetrwać i żeby starczyło też na mniejsze i większe przyjemności.

Życzę Ci też zdrowia. Dopóki masz dwie ręce i nogi, w Twoich żyłach krąży krew, a w głowie jest trochę oleju, to sobie poradzisz. Ale jeśli braknie zdrowia, wszystkie plany wezmą w łeb.

Nie życzę Ci szczęścia. Życzę Ci byś był szczęśliwy. Szczęście, to chwila, niezwykle ulotna, więc naucz się na nią pracować, zauważać, gdy nadejdzie i cieszyć się nią w pełni. A następnie pracować na kolejną.

To tyle ode mnie na Nowy Rok. Może nieco przydługo i refleksyjnie, może nieco patetycznie, ale szczerze i z głębi serca.

Wszystkiego najlepszego!

, , , ,

Artur

Jestem wolną duszą (ale nie „niebieskim ptakiem”), wiem, że nic nie spada z nieba i na wszystko trzeba zapracować. Wierzę również, że marzenia trzeba realizować, a odkładanie ich na później temu nie sprzyja.

Komentarze: (2)

  1. Aga

    Bardzo piękne życzenia 😊 Mam nadzieję że Twoje się spełnią a może nawet los dorzuci jaki mily, niespodziewany bonus od siebie, ot tak, bo w sumie dlaczego by nie 😋😊😉 Życie jest bardzo przewrotne, czasem trochę niesprawiedliwe, ale jego piękno polega na tym że czasem potrafi sklecić dla nas coś pięknego, czego się nie spodziewamy. Takze patrzmy w przyszłość optymistycznie i cieszmy się każdą chwilą. Wierzę w moc dobrej myśli 😉😊😜
    Szczęśliwego 2018 🎆🎇✨🎈🎉🎊

    • Artur

      Ja też mam nadzieję, że się spełnią te moje życzenia. Dla Was, dla mnie … a bonusem, cóż, na pewno nie pogardzę! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NAPISZ DO MNIE!