Internet w kamperze

7 stycznia 2018 Artur

W swoich poprzednich wpisach informowałem o tym, że dostęp do internetu, to utrapienie. I niestety niewiele się zmieniło w tym temacie. Czytałem najróżniejsze fora, zastanawiałem się i analizowałem dostępne rozwiązania, aż w końcu postawiłem na wersję budżetową. Na najpopularniejszym w Polsce portalu aukcyjnym zakupiłem router bezprzewodowy uznanej marki o globalnym zasięgu (Melon R658, 802.11b/g/n, 300Mbps, zasilanie 9V 1A) oraz dedykowaną do niego antenę zewnętrzną (Melon N805, 802.11b/g/n, 2000mW+36dBi, zasilanie przez port USB komputera lub routera). Później zainwestowałem jeszcze w opcjonalne akcesoria, które miały podnieść komfort użytkowania (brak potrzeby podłączania się pod 230V), takie jak na przykład zasilacz samochodowy na 9V.

Możecie sobie sami wyobrazić, jak wielka była moja radość, gdy po zeskanowaniu okolicy znalazłem kilkadziesiąt sieci bezprzewodowych! I jak wielki smutek, gdyż wszystkie były zabezpieczone hasłem… Żadnej otwartej sieci, pomimo, że w okolicy jest kilka punktów usługowych-handlowych, zakład motoryzacyjny… no nikt nie zapewnia internetu dla Klientów! Rozwiązanie to zatem może się przydać w trasie, gdy będę stał na jakimś parkingu z otwartą siecią, a nie będzie mi się chciało siedzieć blisko routera. Odpalę swój kosmiczny osprzęt i będę miał internet w kamperze. Tymczasem jednak potrzebowałem rozwiązania, które zapewni mi dostęp do internetu w aktualnej lokalizacji.

Sieć mobilna z dużym limitem

Moglibyście tego nie podejrzewać, ale praca nad stronami internetowymi wymaga stosunkowo szybkiego i niezawodnego internetu. Zacząłem więc szukać ofert internetu mobilnego z zadowalającym limitem. Szukałem i testowałem, ale nie będę Wam referował absolutnie wszystkich szczegółów. Powiem jedynie, które rozwiązania w ogóle się sprawdziły i jakie sieci dały radę pod względem konkurencyjności ich oferty.

Nju Mobile (Orange) ma ofertę 40GB internetu w prędkości LTE, co kosztuje mnie 29 zł/m-c. Ich karta wylądowała w tablecie, na którym oglądam filmy i TV. Po 6 miesiącach mój limit powinien zostać zwiększony do zawrotnych 80GB – taki bonus za lojalność. Mimo dość dużego limitu transferu na razie zazwyczaj włączam Netflix na WiFi i pobieram wideo “na wynos“. Transfer przydaje się do oglądania innych treści i – sporadycznie – TV. Telewizję – jak wspomniałem – oglądam niezwykle rzadko, ale czasem są wydarzenia sportowe tej klasy, że po prostu nie mogę ich sobie odpuścić 😉

Telefon komórkowy przeniosłem z Play do Mobile Vikings (czyli w sumie dalej korzystam z nadajników Play). I cóż mogę o nich powiedzieć – jestem bardzo zadowolony! Jak nie być zadowolonym, skoro za 39 zł/m-c mam wszystkie połączenia i SMS/MMS bez limitu oraz 25GB internetu. (Są oczywiście dostępne również tańsze pakiety z mniejszym limitem internetu.) Funkcja auto-doładowania konta z karty kredytowej pozwala zapomnieć o fakturach, czy konieczności kupowania zdrapek lub doładowywania przez Internet. Regularne doładowanie karty pozwala na skorzystanie z bonusu kumulacji niewykorzystanego internetu w nieskończoność! Internet niewykorzystany nie przepada! To jest coś, czego żadna inna sieć mi nie zaoferowała i dlatego szczerze polecam. Jeśli masz telefon na kartę, albo wkrótce kończy się Twój abonament, to nie wahaj się i przenieś numer! Oboje możemy na tym skorzystać, ponieważ Mobile Vikings mają ciekawy system poleceń 😉

Dodatkowo do otrzymanego uprzednio routera mobilnego 3G (Huawei e586) zamówiłem kartę “darmowej” sieci Aero2. Jednak korzystanie z tego internetu okazało się udręką. Wpisywanie kodów co godzinę, prędkość transferu… no tragedia. Ja wiem, że 3G, to nie LTE, ale jak wykupiłem u nich pakiet 30GB na 30 dni, to od razu szybciej chodził ten internet. Więc sprawdza się zasada, że jak coś jest darmowe, to albo wcale darmowe nie jest, albo jest naprawdę kiepskiej jakości.

W międzyczasie testowałem jeszcze inne sieci (Play, Virgin Mobile, Orange), ale ich oferta wypadła blado przy tym, co mam aktualnie. Biorąc pod uwagę, że na razie będę większość czasu (również na urlopie) spędzał w Polsce, to te rozwiązania są najpraktyczniejsze. Podczas sporadycznych wypadów zagranicznych będą musiały wystarczyć limity do wykorzystania na terenie UE, które posiadam obecnie (Nju Mobile 1,87GB, a u Vikingów chyba nic nie ma, albo nie umiem znaleźć – najwyżej się dokupi) albo będę korzystał z mojego super zestawu opisanego na wstępie 😉 Na razie jednak – dopóki stacjonuję we Wrocławiu – mam jeszcze pod ręką Speed Queen, gdzie mogę do woli korzystać z szybkiego internetu bezprzewodowego! 🙂 Problem z dostępem do internetu przestał więc praktycznie istnieć.

A może Ty znasz jeszcze jakieś rozwiązanie? Podziel się nim w komentarzu!

, , ,

Artur

Jestem wolną duszą (ale nie „niebieskim ptakiem”), wiem, że nic nie spada z nieba i na wszystko trzeba zapracować. Wierzę również, że marzenia trzeba realizować, a odkładanie ich na później temu nie sprzyja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

NAPISZ DO MNIE!